Dworek w kamienicy

Zwykłe mieszkanie w kamienicy z roku 1908, a w środku dworek szlachecki z pamiątkami rodzinnymi zza Buga. Tak najkrócej można opisać mieszkanie Grzegorza Matza, wicedyrektora departamentu polityki regionalnej Urzędu Marszałkowskiego i prezesa Zachodniopomorskiego Regionalnego Funduszu Poręczeń Kredytowych w Szczecinie.

Gdy wraz z żoną Małgorzatą wprowadzili się do mieszkania w liczącej niemal sto lat szczecińskiej kamienicy, pan Grzegorz nie pozwolił wyburzyć pieca. Jedynego, które ostał się po zmianach dokonanych przez poprzednich lokatorów. Sam go naprawił, dokonał niezbędnych napraw i teraz piec przez całą zimę zużywa drewna za sto złotych, ocieplając całe mieszkanie.

- Można było w tym miejscu postawić kominek, ale tylko do pieca można się przytulić, bo trzyma ciepło przez całą dobę - mówi Grzegorz Matz. - Może nie jest szczególnie piękny, ale ma coś w sobie z pieców, które dawniej ogrzewały dworki szlacheckie.

Świadectwa lat przeszłych

Piec stoi w bawialni, tworzonej przez dwa pokoje. Dzielą je wielkie drzwi, które rzadko są zamykane. W jednej części stoi telewizor, otomana, stolik, sekretarzyk, a w drugiej wieża, stół z krzesłami, stolik i fotele. Na ścianach bardzo dużo oprawionych w ramki zdjęć.

Na jednym z nich pan Grzegorz z długimi włosami, spuszczany na linach przez kolegów do kanału miejskiego. Fotka zrobiona w latach osiemdziesiątych, gdy jej bohater był dziennikarzem tygodnika "Morze i Ziemia" i specjalizował się w reportażach z dziwnych miejsc miasta. Na innym, z jeszcze dłuższymi włosami, tylko w slipach na plaży w Międzyzdrojach. To tu poznał Małgorzatę, która później została jego żoną.


Inne tematycznie powiązane strony:

 

 
 
 

 

 
 
Własny dom
Corel Ventura | winamp | hosting | prawo internetowe | zdjęcia ślubne | papieros elektroniczny | Kondolencje