Pamiątki rodzinne

Cały dom pełen jest pamiątek rodzinnych, które dziadkowie Grzegorza i Małgorzaty uratowali uciekając przed Rosjanami z terenów, które dziś leżą poza wschodnią granicą Polski.

Stół z krzesłami z wyrytymi na spodzie certyfikatami firmy, która je stworzyła, przyjechał aż z Sokala. Dwa małe stoliki, wielki dzban do piwa, patery, kufle, szafki etc. przypominają przodków, podobnie jak zdjęcia na ścianach, na których wąsaci atenaci obejmują czule swoje małżonki.

- To już nowa historia - śmieje się pani Małgorzata Matz pokazując zdjęcia z ostatniego Sylwestra. Na nim grupa przyjaciół z szampanem w ręku na tle starego tramwaju, który wypożyczyli na całą noc. Jeżdżąc nim po mieście przywitali nowy 2002 rok.

Nietypowe rozwiązania

Wszystko w mieszkaniu pan Grzegorz sam zaprojektował i sam wykonał. Stare okna odnowił, pozostawiając niezwykle efektowne okucia, których dziś nikt już nie produkuje. W jednym z pomieszczeń poeksperymentował i w stuletnie ramy wstawił szyby zespolone.

- Drewno, po zdarciu wielu warstw farby, jest wspaniale zachowane - tłumaczy. - Podobnie było z parapetami. Dawni budowlańcy znali się na rzeczy. Przykładem odpowiedni dobór rodzajów drewna, odpornego na działanie czynników zewnętrznych, które stosowano w ramach i parapetach, ale również w drzwiach i podłodze

.
Inne tematycznie powiązane strony:

 

 
 
 

 

 
 
Własny dom