Zdobyte w Bydgoszczy

Podłogi w pomieszczeniach wyłożone są parkietem. W kuchni jeszcze dwa tygodnie temu leżał parkiet bukowy, zamieniony obecnie na bardziej funkcjonalne płytki ceramiczne, utrzymane w kolorze ścian. Bawialnię zdobi ciemnobrązowy parkiet dębowy w kolorze ciemnego orzecha, przywieziony przed wielu laty z Bydgoszczy.

Kiedyś nie można było, ot tak, wejść sobie do sklepu i po prostu kupić parkiet - wspomina Janusz i przyznaje: - Dostępne były tylko płytki z PCV. By zdobyć parkiet musiałem jeździć do Bydgoszczy, gdzie w załatwieniu go pomogła rodzina.

Pamiątki z podróży

W domu rodzinnym Janusza stała kiedyś ława, na której wiecznie coś się rozlewało, gdy ktoś niebacznie o nią zahaczył. Gdy zaczął studiować postanowił, że u siebie w domu będzie miał solidny stół, na którym bez obawy będzie można postawić filiżanki z kawą lub herbatą.

Dziś stół tworzy centrum bawialni. Obok krzesła, otomana, fotel i kilka innych mniejszych mebli. Na jednej ze ścian kredens, którego półki wypełniają pamiątki z podróży. W oczy rzuca się żaglowiec, dar od wdzięcznych pacjentów z Kuwejtu, gdzie Janusz zakładał ośrodek nowotworów dziedzicznych.

Tuż obok słoń przywieziony z Pakistanu i kilkadziesiąt mniejszych figurek. Każda z innego miejsca. Są źródłem wielu opowieści, ale i też - jak zapewniają domownicy - również wielu zdobytych tam doświadczeń i prawd o świecie, ludziach i ich zachowaniach.


Inne tematycznie powiązane strony:

 

 
 
 

 

 
 
Własny dom